Sobota, 31 października 2026 Imieniny: Urban, Augustyn, Saturnin
Polityka krajowa

Premier Tusk: Koniec przyzwolenia na przemoc na ulicach. Uderza w polityków i milczenie

28.07.2026 Wideo
Premier Donald Tusk zapowiedział bezwzględną walkę z narastającą falą agresji po brutalnym ataku na ukraińską parę we Wrocławiu. Szef rządu wezwał prezydenta i prezesa PiS do zaprzestania słów, które „dają przyzwolenie na bandytyzm”, a jednocześnie ujawnił skutki blokady podatku od gigantycznych zysków koncernów paliwowych.
Wideo Premier Tusk: Koniec przyzwolenia na przemoc na ulicach. Uderza w polityków i milczenie

„Musimy wydać wojnę przemocy i nienawiści” - stanowcza zapowiedź premiera

Do zdarzenia doszło w niedzielę we Wrocławiu, gdzie trzech mężczyzn - jak ustaliła policja - brutalnie zaatakowało obywatela Ukrainy oraz jego partnerkę, która stanęła w jego obronie. Premier Donald Tusk, komentując sprawę przed posiedzeniem Rady Ministrów, podkreślił, że podobne akty wymierzone w obcokrajowców, ale i w samych Polaków, stają się coraz częstsze i muszą spotkać się z natychmiastową reakcją państwa. Dwóch sprawców zostało już zatrzymanych, trzeci jest w trakcie pościgu. W ocenie szefa rządu za eskalacją przemocy stoi nie tylko patologia, ale też polityczny patronat, który - jak stwierdził - „nabrał tupetu”.

„Wielkim dziedzictwem narodowym Polski jest solidarność i jej niezwykły wymiar w pierwszych dniach rosyjskiej wojny. W tej chwili to dziedzictwo jest grzebane przez bandytów, kiboli, zwykłych przestępców, którzy biją i poniżają ludzi, ponieważ mówią z nieco innym akcentem.”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier przypomniał, że to Polacy w 1980 roku pokojowo obalili system przemocy, a w 2022 roku otworzyli granice dla milionów uchodźców z Ukrainy. Dziś - jego zdaniem - ten dorobek jest niszczony przez środowiska, które publicznie chwalą „męskie ustawki” i nawołują do tworzenia bojówek. Tusk zaapelował bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego o zaprzestanie milczenia oraz do Jarosława Kaczyńskiego o wycofanie się z apeli o organizowanie grup samoobrony. Ostrzegł, że każde słowo polityków ma realne konsekwencje - może usprawiedliwiać agresję i prowadzić do kolejnych tragedii.

Prezydent blokuje podatek od paliwowych zysków - kierowcy zapłacą więcej

Drugim gorącym tematem poruszonym przez premiera była piątkowa decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Uchwalone przez Sejm przepisy miały objąć okres od marca do grudnia 2026 roku i nałożyć daninę na gigantyczne marże firm sprzedających paliwa ciekłe w czasie niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Szef rządu nie krył oburzenia: „Uderzył mnie zalew kłamstw ze strony otoczenia prezydenta na temat cen paliw”. Przypomniał, że gdy w 2023 roku wybuchła wojna w Strefie Gazy, rząd natychmiast obniżył VAT i akcyzę, wprowadził regulowane ceny i wymógł dyscyplinę na spółkach Skarbu Państwa.

„Kiedy wybuchła wojna na Bliskim Wschodzie, zareagowaliśmy szybko i stanowczo - obniżka VAT, akcyzy, regulowane ceny i pełna dyscyplina spółek skarbu państwa.”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier oszacował, że blokada ustawy oznacza utratę przez budżet państwa nawet 4 mld zł. Środki te miały być przeznaczone na obniżenie cen paliw dla kierowców, zwłaszcza w ostatnich dwóch tygodniach wakacji - w szczycie wyjazdów. Tusk zapowiedział, że jeśli ceny ropy ponownie wystrzelą w górę, rząd rozważy ponowne wprowadzenie regulowanych stawek. „Mieliśmy CPN - Ceny Paliwa Niżej, a mamy PKN - Ceny Karola Nawrockiego. Wysokie ceny w najbliższych dniach i tygodniach będą konkretnie jego zasługą” - powiedział premier, nawiązując do przedwojennego skrótu Polskiego Koncernu Naftowego.

  • Szacowana strata budżetu państwa: 4 mld zł z tytułu niezebranego podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych.
  • Nowelizacja miała obowiązywać od marca do grudnia 2026 r., ale prezydent zablokował ją w trybie kontroli prewencyjnej.
  • Rząd rozważa wprowadzenie regulowanych cen paliw na 2 ostatnie tygodnie wakacji - tylko jeśli ceny ropy znacząco wzrosną.

Najem krótkoterminowy - rząd wraca z autopoprawką, by chronić lokatorów

Premier zajął się także kontrowersyjnym projektem nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, który ma uporządkować rynek najmu krótkoterminowego (np. mieszkań na Airbnb). Dotychczasowe rozwiązania budziły sprzeciw zarówno właścicieli lokali, jak i zwykłych mieszkańców, którzy skarżą się na hałas, tłumy turystów i dewastację budynków. Tusk przyznał, że znalezienie złotego środka jest trudne: „Sugerowałem, aby szukać rozwiązania, które nie zrujnuje możliwości korzystania z mieszkań jako miejsca docelowego turystów. Ale równocześnie, żeby skutecznie zadbać o prawa lokatorów. Okazało się to trudne”.

Szef rządu zapowiedział, że poprosi ministrów o przygotowanie autopoprawki do rządowego projektu - tak, by samorządy i lokatorzy zyskali realne narzędzia do ochrony swoich praw. Oczekiwaniem społecznym, podkreślał Tusk, jest umożliwienie gminom skuteczniejszej kontroli nad wynajmem krótkoterminowym, bez nadmiernego obciążania przedsiębiorców. Projekt realizuje unijne przepisy dotyczące ograniczenia regulacji do niezbędnego minimum.

Co to oznacza dla mieszkańców Lublina i regionu?

Dla Lublina, miasta o silnym rynku najmu krótkoterminowego - zwłaszcza w okolicach Starego Miasta i w pobliżu uczelni - zapowiedziane zmiany mogą mieć bezpośrednie przełożenie. W ostatnich latach liczba ofert mieszkań na doby w Lublinie wzrosła o kilkadziesiąt procent, co zdaniem części radnych dzielnicowych utrudnia życie stałym mieszkańcom. Nowe przepisy, jeśli wejdą w życie, dadzą prezydentowi Lublina i radnym możliwość ograniczenia liczby miejsc wynajmowanych turystom w blokach mieszkalnych. Z kolei decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie podatku paliwowego uderzy w lubelskich kierowców - miasto położone jest na skrzyżowaniu tras tranzytowych, a ceny paliw na stacjach w regionie często są wyższe niż średnia krajowa. 4 mld zł utraconego dochodu budżetu to pieniądze, które mogłyby zostać przeznaczone na remont dróg wojewódzkich, w tym newralgicznej obwodnicy Lublina. Premier Tusk zapowiedział, że nie odpuści: „Bandyci nie mogą dyktować zasad na polskich ulicach, a politycy nie mogą dawać im przyzwolenia”.

W ocenie szefa rządu, walka z przemocą i ochrona interesów ekonomicznych Polaków to dwie strony tej samej monety. Dziś w Lublinie - podobnie jak w reszcie kraju - mieszkańcy oczekują zarówno bezpieczeństwa na ulicach, jak i stabilnych cen paliw oraz spokoju w swoich domach. Rząd zamierza odpowiedzieć na oba te wyzwania w ciągu najbliższych tygodni.

Źródło: serwis Rzeczypospolitej Polskiej